Linia transmisyjna w zestawach Criterion

 

Linie transmisyjne, by należycie spełniały swoją rolę, muszą być dość długie (dla linii o stałym przekroju jest to ćwierć długości fali odpowiadającej częstotliwości rezonansowej głośnika, a więc około 2–2,5 m), co implikuje duży rozmiar obudowy oraz jej złożoność (zwinięty tunel wewnątrz). Projektant stoi więc przed dylematem: zmniejszyć obudowę kosztem uzyskiwanych parametrów (jakości) basu czy też zachować jej duże gabaryty, czyniąc kolumny mniej przystępnymi cenowo i mniej praktycznymi. Wszyscy wiemy, jakie są realia i trendy na rynku zestawów głośnikowych. Bardzo duże kolumny wciąż mają rację bytu – jako rozwiązanie bezkompromisowe, dedykowane dla najbardziej zatwardziałych audiofilów. Jednak życiowe realia są, jakie są: mało kto dysponuje dużym dedykowanym pomieszczeniem odsłuchowym, a Ci, którzy korzystają z odpowiednio dużych salonów dziennych, rzadko dostają „zezwolenie” na postawienie kolumn o wysokości 1,2 m i wadze 50 kg.

Wydaje się, że właśnie to było głównym powodem przemyśleń firmy T+A nad nową serią Criterion. Problem w tym, że zwyczajne przeskalowanie w dół obudów i głośników nie załatwia sprawy. Trzeba modyfikować konstrukcję linii transmisyjnej (w ograniczonym stopniu sprawę załatwia zwężanie jej profilu – wówczas potrzebna długość LT ulega skróceniu, ale i ta metoda ma ograniczenia), a mówiąc wprost – odejść nieco od oryginalnych pryncypiów. Efektem badań inżynierów T+A jest tzw. skompensowana linia transmisyjna, czyli obudowa ze zmodyfikowaną geometrią labiryntu – już nie w postaci zwiniętego kanału, lecz dwóch połączonych ze sobą komór: relatywnie dużej prostopadłościennej oraz kanału w kształcie litery L z dodatkowym zaułkiem po przeciwnej stronie (patrz rys.). Przejście z wewnętrznej komory głośnikowej do linii transmisyjnej następuje mniej więcej
w 2/3 wysokości kolumn, a odcinek górny (powyżej wewnętrznego otworu) pełni funkcję kompensacyjną z punktu widzenia impedancji akustycznej – tak wynika z materiałów producenta.

Porównanie CTL z linią transmisyjną w poprzedniej serii Criterion TCD ujawnia, że nowe rozwiązanie jest znacznie prostsze i z pewnością tańsze konstrukcyjnie. Wydaje się, że mamy tutaj do czynienia z połączeniem idei obudowy pasmowo-przepustowej i skróconej linii transmisyjnej (patrz pomiar impedancji).

DRUGI LINK: https://mlodytechnik.pl/hobby/audio/30381-fascynacja-komplikacja-czesc-2